Teo Kominiarczuk - Jabłko niejedno ma imię

Jabłko czy też regionalnie jebko (w okolicach Kolna, Tykocina i szerzej na pograniczu Podlasia i Mazowsza) to ciekawy owoc. Poniekąd owoc domyślny – przynajmniej w języku średniopolskim, gdzie, podobnie jak w staroangielskim (apl, appel, æppel lub æppyl) czy w starożytnej grece (μῆλον, czyli mêlon), jabłko było synonimem owocu w ogóle. Stąd też do tej pory mówimy o „jabłkach granatu”, a i w innych sytuacjach, gdy trzeba nazwać coś z grubsza kulistego, nasuwają się nam na myśl właśnie jabłuszka. Wystarczy wspomnieć o królewskich czy cesarskich insygniach, wśród których obok berła i korony dla pełnego przepychu musiało się znaleźć również złote jabłko.
Skąd jednak w ogóle „jabłko”? Po pierwsze – jest to historyczne zdrobnienie, stąd to „k”; inaczej mówilibyśmy o „jabłach”. Przy tym zdrobnienie to przyjęło się bardzo dawno – w okresie prasłowiańskim, gdzie wyjściowym terminem było ablo, a zdrobnienie brzmiało àblъko. Ślady tej etymologii widać we wszystkich zgoła współczesnych językach słowiańskich. Ukraińskie я́блуко (jábluko), czeskie jablko, kaszubskie jabkò czy bułgarskie а́блъко (áblăko) powinno być równie smaczną przekąską. Może tylko macedońskie ја́болко (jábolko) wymaga pewnej ostrożności, aby nie pomylić surowca z produktem fermentu.
Schodząc w dół etymologicznego pnia natrafiamy na formy prabałtosłowiańskie – ā́ˀblan i ā́ˀbōl, które mają się do praindoeuropejskiego h₂ébōl jak bratrъ i bʰréh₂tēr. Z tego samego PBSŁ rdzenia wyrastają litewskie obuolỹs i łotewskie ābols, a z korzeni PIE biorą się nazwy w większości języków germańskich i pokrewnych, od angielskiego apple, przez niemieckie Apfel (za pośrednictwem starogermańskiego aplaz lub apluz), aż po jidyszowe עפּל (epl). Podobną drogę pokonało też jabłuszko celtyckie – od praceltyckiej formy abūl lub może *abalom. Tak czy inaczej wywodzi się z tego współczesne walijskie afal, irlandzkie úll, szkocko-galickie ubhal czy bretońskie aval, od którego bierze się Avalon – „wyspa jabłoni”, na którą udał się król Artur.
Niedaleko pada jabłko od jabłoni, ale języki romańskie się wyróżniają i wcale nie dziedziczą rdzenia z PIE – a przynajmniej nie h₂ébōl. Zamiast o jabłuszkach czy innych apfelkach, Francuzi przegryzają pomme - upierając się przy tym, że rosną też w ziemi, pomme de terre, choć wtedy oznaczają pyry. Skojarzenie to nieodosobnione, bo nawet pod Krakowem można usłyszeć o jabłkach w znaczeniu ziemniaków. Francuskie pomme bierze się z łacińskiego pōmum, a to poprzez praitalskie poomos (tyle co „owoc”) z PIE *h₂po-h₁ém-os („coś zerwanego”). Przez wpływy francuskie podobnie na jabłka mówią dziś między innymi Wietnamczycy (bôm). Pewną konfuzję wprowadzają Niemcy, którzy uznają Pommes za synonim kartofla, przynajmniej jeśli mowa o pommes frites – dosłownie przecież „smażonych jabłkach”. Mieszkańcy Niderlandów przynajmniej zastrzegają, że chodzi o aardappel, czyli „jabłka (z) ziemi”.
Poza Francją i esperanto, które ugięło się przed formą pomo, zwyciężył jeszcze inny wariant jabłuszka – słyszany w hiszpańskim i włoskim mela czy nawet rumuńskim măr wzorzec rzymski: mēlum albo mālum. A że forma ta nieodległa od złego (malum), tłumacze Wulgaty wprowadzili kosztem wierności zgrabną grę słowną do swojego tekstu, nieodmiennie wiążąc niedookreślony owoc poznania (w oryginale hebrajskim פְּרִי [pərî]) z jabłonią. Może zresztą zawsze miało to być jabłko, choćby i granatu? Na marginesie: hebrajski rozróżnia zresztą jabłka od owoców w ogólności – תפוח (tapuach), skąd תַּפּוּחַ אֲדָמָה (tapuach adama), czyli jak łatwo się domyślić: ziemniak.
Skąd jednak to rzymskie mālum czy tam mēlum? Pożyczone od starożytnych Greków, dla których jabłko było wzorem owocu jako... μῆλον (mêlon), współcześnie μήλο (mílo), z albańskim kognatem mollë. Rodzi się pytanie, jak odróżniano jabłko od melona we współczesnym sensie, co ma swoje implikacje choćby dla mitu złotych jabłek, ale i starej literackiej metafory kobiecych piersi. Otóż bez trudu – melona właściwego nazywano μηλοπέπων (mēlopépōn), czyli „jabłko dojrzałe”.
Dalej ślad się zaciera. Można jeszcze wspominać o hetyckim 𒊭𒈠𒇻 (šamalu, tyle co „jabłko”) czy 𒈠𒀀𒄴𒆷𒀸 (māḫlaš, „winorośl”), ale biorąc pod uwagę lekkie podobieństwo do praindoeuropejskiego *h₂ébōl, rodzi się pytanie o pożyczkę z nieznanego wspólnego źródła.
Jedno jest pewne. Jabłka to samo zdrowie. Smacznego!




