top of page

Przemysław Jaźwiński - zestaw pięciu wierszy

  • 2 dni temu
  • 2 minut(y) czytania
Maria Hajewska
Maria Hajewska



droga listopadowa


znowu to samo miejsce w pełnym środku niczego 

chadzam wokoło po śladach potłuczonych naczyń

od zeszłej jesieni jakby mniej oddechów na płocie 

rozstaje witają mnie krzyżem zgiętym od lumbago


w jednym z sadów pomieszkuje samotna huśtawka 

nie ma wiatru mimo to zamaszyście macha nogami

niedługo jabłka przestaną nadawać się na szarlotkę 

na progu domu ktoś zostawił dżinsowego stachurę


przy studniach chwieją się jedynie bezpióre żurawie 

nikt z żywych nie nauczył ich latać aż za wyobraźnię

co rusz mijam ze świecą omszałe kamienie bez dat

nie wiem czy za rok zieleń nie pozbawi ich nazwisk 



piątek i świątek


codzienne chodzenie dokładnie wiadomo gdzie 

pourywane ścieżki obszyte liśćmi na całej trasie 

szeleszczą podczas prób odnalezienia kierunku 

ten jeden ukrył się dobrze pośród szmeru mantr 


zwykle nadkładam drogi by spotkać kogokolwiek

przechodząca obok nieuchronność nie mówi nic

widuję ją co i raz wielu woli kawiarnie od realiów

z oczekiwaniami nie sposób już pogadać na migi 


staram się unikać fragmentów zacienionego dnia 

w świetle widać wyraźnie wszystkie stare zapiski

utknięte między cegłami proszą o wyrozumiałość 

święty augustyn mówi tylko w snach boba dylana



jak najbardziej


łączenie w pary z rzeczywistością jest już de mode

przecież wygodniej poklepać smartfon po plecach 

od tego na pewno nikt się nie obrazi za poufałość

wyjście poza uwirtualnienie wymaga trybu jestem


świat to nie kosz megapikseli na targu wyobrażeń  

realność doświadczania zza szyby wygląda inaczej

wystarczy wstukać odpowiednią sekwencję znaków 

kolejny doradca powie jak zamienić bujdę w mannę


za dużo komunikatów dla każdego ale nie dla ciebie

już dawno przestałeś rozumieć sens życia bez ludzi 

woda słońce niebo to wyłącznie wymiary halucynacji

senne zera i jedynki właśnie budują z cyfr nową erę 



wiara tułacza 


powroty niosą w sobie to coś nieprzewidywalnego

zgaduję jaki numer tym razem wykręci koło czasu

wieczysta gwarancja obejmuje tylko wspomnienia 

pozostała reszta musi pogadać z teraźniejszością


cykl wyjazdów i przyjazdów istotnie trwa non stop 

nie ma znaczenia skąd i dokąd będziesz zmierzał 

przesypywanie życia przypomina szkice na lodzie 

za chwilę oddech zamieni się w płynną przeszłość


pamiętam aby nie stawać po ciemnej stronie drogi

bycie widocznym pozwala mówić w słońcu prawdę

nie ma klucza otwierającego wszystkie drzwi ziemi  

przystanki potrafią wziąć za ręce całą niepewność



widok po prostu widok 


dobrze że jest ktoś niezainteresowany dzieleniem

obserwator ceni swoje zajęcie gdzieś tam wysoko 

z ptasiej perspektywy widać zdecydowanie więcej 

losy ludzkie układają się w barwione szachownice 


nawet poukrywane pragnienia wychodzą na słońce 

granica między nimi a światłem biegnie zygzakiem

zawczasu przyczajony mrok zapowiada się na jutro

w kalendarzu pojutrze ma ofertę nie do odrzucenia


spamiętywanie zazwyczaj oddala od przyjemności 

coś może umknąć albo rozpuścić się w zapiskach 

na szczęście karmiczny backup działa bez zarzutu 

bycie wiecznym widzem to jednoosobowa profesja 






ZAKŁAD
magazyn społeczno-poetycki

Projekt elementów strony internetowej:
Kinga Bartniak

Kontakt:
zaklad.magazyn@gmail.com

  • Instagram
  • Facebook
  • Youtube

Wydawca:
Towarzystwo Aktywnej Komunikacji
Adres: ul. Hermanowska 6A, 54-314 Wrocław
KRS: 0000045825 NIP: 894-25-67-840 REGON: 931998437

ISSN: 2956-7173

logo_MKiDN__na_ciemnym_tle.png

„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury

i Dziedzictwa Narodowego pochodzących

z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego"

logo 0_logo_TAK.png
WIK_logo-pelne-bez-ramki_czarne.png

Partner Wydawniczy w ramach Wrocławskiego Programu Wydawniczego: Wrocławski Instytut Kultury

logoWRo.jpg
bottom of page