Paulo Leminski - zestaw czterech wierszy, tł. Agata Puwalska
- 1 dzień temu
- 1 minut(y) czytania

Iceberg
Taka poezja arktyczna,
jasne, życzę sobie tego.
Taka bladość praktyczna,
trzy wersy ze śniegu.
Taka fraza-powierzchnia,
gdzie żadne życie-fraza
więcej by nie zaistniało.
Fraza, nie. Żadna.
Taka lira nieważna,
sprowadzona do czystego minimum,
mrugnięcie ego
jedyna rzecz jedyna
A jednak mówię. I, mówiąc, prowokuję
Dwuznaczności chmury
(albo monologów chmary?).
Tak, zimno, wciąż żyjemy.
Dostrojenie do wyścigu i wróżby
Pisałem w przestrzeni.
Dzisiaj, w czasie kreślę,
na pięści, na płatku, na plecach,
światło w momencie.
Odzywam się w zwątpieniu, co oddziela
ciszę od tego, który krzyczy,
od skandalu, który knebluje
na czas, odległość, plac,
wstrzymuje je, uskrzydla, podnosi,
żeby wyjść z wypadku po spazm.
Oto głos, oto bóg, oto mowa,
oto i światło wzeszło w domu
i nie mieści się więcej w pokoju.
w kwiecie stal
dla Koji Sakaguchi,
przyjaciela „portalu” pomiędzy
Japonią i Brazylią
Kto nigdy nie widział,
że chryzantema, metal i miecz
mniejsza z tym, może odmiennie
i mocna chryzantema modeluje miecz
w mizernym mięsie,
trochę mniej, trochę więcej,
kto nigdy nie widział
czułości, która mija
na marginesie samurajskiego ostrza,
ten, nigdy nie będzie mógł.
wicherwind
W (WIETRZE) (WE)
NET (WNĘTRZE)
(INTERVIEW)
WIESZ TY WIR
(WICHER IN)
(TRWA) W NIM (NOC)
(TREN) WIND (NERW)
(NEVER) (WINNY) (NEVER MORE)
(poemat "Winterverno", początek)



