top of page

Natalie Diaz - Patrzę jak ona je jabłko, tł. Zuza Gradkowska

1 dzień temu
2 minut(y) czytania
fot. Sonia Igiel
fot. Sonia Igiel

Patrzę jak ona je jabłko


Kręci nim w lewej dłoni –

mała, czerwona karuzela.


Według białej owalnej naklejki

trzyma jabłko #4016

Przeczytałam w tej czy innej książce

o czterech tysiącach piętnastu owocach, które trzymała

przed tym, każdy tak samo oszołomiony

żarem opuszków jej palców.


Wykręca ogonek, wyrywa 

jak zawleczkę granatu i ja po prostu wiem, że

gdzieś ktoś siedzi samotnie na ganku,

poobijany, otwarty aż do mokrych, białych żeber,

przeszyty przez jej zęby –

szczęśliwy.


Prawą ręką zrywa naklejkę

ze skórki. Teraz

jabłko jest tak nagie, jak żadne jabłko nie było

odkąd dwa ciała dotknęły liści

bólu w ogrodzie. 


Może jej jabłko to McIntosh, może Red Delicious.

Wiem jedynie, że jest w kolorze, czegoś o czym śniłam,

czegoś, co dałam jej, po tym, jak byłam nieobecna

przez dziesięć tysięcy nocy.


Jabłko pulsuje w jej dłoni jak czerwony ptak –

Ona uwalnia czerwonego ptaka,

ale czerwony ptak nie odfruwa,

więc przysuwa go do twarzy, jakby chciała zdradzić mu sekret.


Wgryza się, odgryza czerwone skrzydło. 

Czerwony ptak śpiewa. O tak, 

ona wgryza się w jabłko i pojawia się muzyka –

łamiąca się gałązka, statek nieprzywiązany przy brzegu,

nóż kochający się z raną, słodkie zadrapanie

zapałką rozpalające lampę jej ust. 


Niebieski świat nigdy wcześniej tak bardzo nie potrzebował,

by kobieta zjadła jabłko, zniszczyła jabłko,

wydrążyła je do kości –

a ona to robi.


Patrzę, jak ona je jabłko,

żłobi w nim po sam trzon i odkłada, chyboczące,

na stół –

zepsuty dzwon, pragnę owinąć moją czerwoną skórę wokół,

aż nie będzie żadnego jabłka,

zostanie tylko ta kobieta,

która jest miastem jabłek,

zostałam tylko ja zlizująca sok 

z ulic jej dłoni. 


Jeśli istnieje bóg owoców lub tego, co pożarte,

i tyle tylko potrzeba, by być piękną, 

to Boże proszę

pozwól jej zjeść

kolejne jabłko

też jutro.


Wiersz I Watch Her Eat the Apple z debiutanckiego tomu Natalie Diaz When My Brother Was an Aztec w przekładzie Zuzy Gradkowskiej


Natalie Diaz – urodziła się i wychowała w rezerwacie Fort Mojave w Kalifornii, nad rzeką Kolorado. Grała profesjonalnie w koszykówkę. Opublikowała dwa tomy poetyckie When My Brother Was an Aztec (2012) i Postcolonial Love Poem (2020), wydany w Polsce przez wydawnictwo Współbycie jako Postkolonialny wiersz miłosny (2024) w przekładzie Joanny Mąkowskiej. Aktywnie działa na rzecz rewitalizacji języka Mohave. W swojej poezji dekolonizuje lesbijskie pożądanie, splata katolicyzm z wierzeniami prekolumbijskimi, a przemoc z rozkoszą; bez kompromisu i bez wstydu. Jak sama mówi: Jestem tym wszystkim czym ciało jak moje jest i było: gliną, snem, rzeką, moimi przodkami, nieobecnością, brakiem, wojną, dotykiem, życzeniem, radością, opowieścią, to, kim jestem teraz, spotyka te wszystkie rzeczy.


Zuza Gradkowska – ulubiona odmiana jabłka? Ligol.  

ZAKŁAD
magazyn społeczno-poetycki

Projekt elementów strony internetowej:
Kinga Bartniak

Kontakt:
zaklad.magazyn@gmail.com

  • Instagram
  • Facebook
  • Youtube

Wydawca:
Towarzystwo Aktywnej Komunikacji
Adres: ul. Hermanowska 6A, 54-314 Wrocław
KRS: 0000045825 NIP: 894-25-67-840 REGON: 931998437

ISSN: 2956-7173

logo_MKiDN__na_ciemnym_tle

„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury

i Dziedzictwa Narodowego pochodzących

z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego"

logo 0_logo_TAK
WIK_logo-pelne-bez-ramki_czarne

Partner Wydawniczy w ramach Wrocławskiego Programu Wydawniczego: Wrocławski Instytut Kultury

logoWRo
bottom of page