top of page

Jakub Sęczyk - zestaw czterech wierszy

1 dzień temu
2 minut(y) czytania
fotografia, Natalia Samsel
fotografia, Natalia Samsel

Oddala się królestwo moje, błędnik jak kwiat

brzoskwini, lepkie światło. Wiersz, który roi, 

królowo pszczół! Czy rozpoznałbyś się, patrząc 

w dół, smutku mój niebieski? Gdzie Scylle w końcu są

u swoich Charybd, ludzie oddający w ciszy mocz 

po galowym koncercie. Teraz jesteśmy w kredzie,

budynki otwarte na oścież w czas wielkiego skwaru.

Ostatni kwitnie jaśmin, oddala się królestwo moje. 


Doby i tygodnie na zapleczach, gdzie nie było 

ciebie. Wszystkie etatowe dni, prześwity urlopów,

gdy nie było ciebie. Poprowadzi cię przez oblicówkę

i lastryko – w dymie płonących śmieci nieś nas,

serotonino! Rozpuść się, rozpuść, nie tak to miało

wyglądać – pomyślałem o niej, po czym przyszła?

Wysoka dziwność: szkarłatne oczy czerwca, burzyk 

szary i parkietaż. Nie, wytwory mojej pracy już ci 

nie służą. 


Zauważ, że wiersz ten nie obiecuje sukcesu, ludzie

o majątku sezonowych państw, pachnący zielonymi

szparagami mocz. Czy to prawda, że pieniądze

zniknęły z ulic? Afrykańska stokrotka i elegia

na śmierć zapylaczy. Znowu koszą? Czasochłonna

reprodukcja ku pracy, chłodnik z pomidorów

malinowych i gruntowych ogórków. Skąd 

właściwie bierze się ten sprzeciw wobec każdego 

systemu? Przez nieprzyjazny świat niosłem system 

połączonych naczyń, co raz potykając się, wstając

zbyt późno lub nieco za wcześnie. Józef Łobodowski: 

celowa formalizacja materiału wyprowadza 

na drogę społecznego przeznaczenia. Pozwól,

proszę, żeby wiersz dobrał się do skóry: 

gospodarka odurzona mgłą wojny, liryka 

dla biedaków, świadczenia na rzecz obronności.


Zmiana tematu to drobiazg, rzeczywiście, niesatysfakcjonująco

kochaliśmy się na starej pralce Candy, falowanie powietrza

nad rozgrzanym piaskiem. Po pięciu dniach rozprowadzania

akrylowej farby – jakże daleko był mój wzrok! Wskroś

przebiegał odległe alejki. Kolejne osiedle, z którego

będę musiał się wyprowadzić? Nie wymyśliłem ścieżki 

skutecznego awansu i nic mnie już nie przeraża. Jej życie,

którego nie poznałem, potoczyło się gdzieś indziej, ciepła

elektryzująca obecność, złote włoski na przedramionach

spalonych późnym słońcem. Paczkomat tak pięknie oświetla noc

żółtawym światłem! Azalia ogrodowa, glistnik czy wetiweria? –

wrzask, tylko wrzask, zapach białej szałwii. Nie ma już żadnych

zapylaczy? Nie cieszą wiewiórki, głęboka zieleń końca sierpnia

w południowo-zachodniej Polsce, mężczyzna przycinający tuję

w przysadzistą spiralę. Zawiesina, której twój białkowy mózg

nie chce przetworzyć jednocześnie? Drogi, książek pisze się 

u nas od chuja, skoro przekroczeń nie będzie: wiruj, 

waruj.


ZAKŁAD
magazyn społeczno-poetycki

Projekt elementów strony internetowej:
Kinga Bartniak

Kontakt:
zaklad.magazyn@gmail.com

  • Instagram
  • Facebook
  • Youtube

Wydawca:
Towarzystwo Aktywnej Komunikacji
Adres: ul. Hermanowska 6A, 54-314 Wrocław
KRS: 0000045825 NIP: 894-25-67-840 REGON: 931998437

ISSN: 2956-7173

logo_MKiDN__na_ciemnym_tle

„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury

i Dziedzictwa Narodowego pochodzących

z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego"

logo 0_logo_TAK
WIK_logo-pelne-bez-ramki_czarne

Partner Wydawniczy w ramach Wrocławskiego Programu Wydawniczego: Wrocławski Instytut Kultury

logoWRo
bottom of page