Sveta Grigorjeva - zestaw trzech wierszy, tł. Przemysław Podleśny
- 2 dni temu
- 3 minut(y) czytania

*
najwyższy czas wyjść z cienia oj wybiła godzina
wyzwólcie córki synów potomstwo niebinarne
seksualne aseksualne sekspozytywne i -negatywne
najwyższy czas wyjść z cienia oj wybiła godzina
potwór frankensteina powrócił
ale tym razem nie szuka osoby towarzyszącej
nie czuje się samotny nie wariuje nie kryje się przed światem
ma lepsze rzeczy do roboty zresztą świat potrzebuje ocalenia
tak że najwyższy czas wyjść z cienia oj wybiła godzina
ten nasz potwór zrobił się sam ale nie jest
taki głupi żeby sobie myśleć że jest totalnie self-made
potwór wie co to nierówność strukturalna
społeczeństwo klasowe krytyka instytucjonalna nawet feminizm
intersekcjonalny poznał z samouczka bejbe
teraz wie że całe życie go okłamywali
czym jest szczęście płeć władza miłość kapitalizm socjalizm
anarchizm co piękne co brzydkie i kto tu jest potworem
myśleliście że cały ten czas po prostu się ukrywał
a nie on czytał under talvika foucaulta graffiti księżyc
davis haraway wittig le guin butler octavię i judith
i nie ma już żadnego stwórcy któremu miałby bić pokłony
którego musiałby błagać o istotę na swoje podobieństwo
on już i tak wie że istnienie to akt
performatywny oparty na powtórzeniu tak że
najwyższy czas wyjść z cienia oj wybiła godzina
potwór frankensteina powrócił tym razem
poliamoryczny aromantyczny ekoseksualny
chlorofil interesuje go bardziej niż trzeci filar
rodzina nuklearna czy tworzenie zawartości on mówi
ty też możesz być freakiem
ty też możesz być potworem
ty też nie musisz się dłużej ukrywać
nasz zmysł estetyczny jest po prostu wciąż za ciasny więc
rozciągnijmy troszkę to spektrum bejbe
nie wierzcie w standardowe pożądanie opakowane w produkty typu
tinder nie nie rozmieniajmy się na drobne
my jesteśmy jak potwór frankensteina
zajmijmy sobą całe podwórko
POTWORY CYBORGI
CENTAURY TRANSPŁCIOWI
BYLEPŁCIOWI WÓZKOWI
BABY-BOŻKI Z MITOLOGII
TAK MY SIĘ JUŻ NIE BOIMY TAKICH KOMBINACJI
BABĄ TEŻ JEST OK BYĆ NA BOGA
BA LEPIEJ tak że
najwyższy czas wyjść z cienia oj wybiła godzina
potwór frankensteina powrócił i krzyczy już z daleka JO
WHERE MY FRANKIES AT
*
urodziłam się w 1988 roku
nie ja nie mówię po estońsku
z akcentem
zwłaszcza
dopóki wam nie zdradzę jak mam na imię
nie po rosyjsku też nie mówię z akcentem
przynajmniej póki nie zdradzę wam estońskiego imienia mamy
przeczytaj ten wiersz nie
patrząc na moje nazwisko
przeczytaj ten wiersz
bez mojego nazwiska
i jeszcze raz mi zarzuć
że mówię z zaśpiewem
tu na tej kartce
tak
nie
ja nie chcę pseudonimu
dopiero po maturze zostałam na nowo
swietą
wcześniej wołali na mnie svea
mamie brzmiało bardziej estońsko
(w paszporcie mam nadane przez tatę imię
sveta)
i tak sobie
chodziłam od pierwszego dnia szkoły
przedstawiając się
jako ktoś inny
nie dziękuję
to ja już wolę mówić
w waszym mniemaniu
z zaśpiewem
niż cierpieć na rozdwojenie jaźni
co nie
папа
inua
ona idzie pod wiatr
ta dziewczyna
ma to wypisane na twarzy
zmrużone oczy usta walczą o tlen
a na jej spotkanie idę ja
na jej spotkanie idzie wiatr
ona idzie pod wiatr
to nie tak że nie umie z prądem
po prostu wiatr zawsze zwraca się przeciwko niej
nieważne w którą stronę i jak prędko
by się odwracała
ona idzie pod wiatr i wydaje mi się że
że spałyśmy z tymi samymi mężczyznami
nienawidziły nas te same kobiety
jesteśmy rozdarte między dwoma facetami co znaczy że w końcu
wybieramy same siebie
różnymi słowami zapisałyśmy te same wiersze
nauczyłyśmy się zaspokajać już jako pięciolatki
lecz dotychczas nie straciłyśmy dziecięcej niewinności
w sekrecie z ust do ust przelewając sobie świętą wodę
pocałunkami które nie są grą wstępną
tylko totalnym dojściem do końca
kochałyśmy się tak jak bóg i człowiek
jak u zarania wieków te dwa głuptaski-lekkoduchy
które nie dotrzymują obietnic
spadło nam na głowę to samo jabłko co newtonowi
odgryzłyśmy z niego kawałek jak ewa
a rozgryzłyśmy je nie poczuwszy nawet jego smaku
i stanęło nam w gardle tak jak tamtej dziewczynce z baśni o włosach jak heban
tylko że my skończymy gorzej niż
jakiś byle boring ass shit happy end
ona idzie pod wiatr
ta dziewczyna
ona idzie tym wolniej
im szybciej idę ja
i nie wiem kto z nas
ma bardziej przerąbane
ona ja
wiatr czy
jabłko
Sveta Grigorjeva (ur. 1988) – estońska poetka, krytyczka, publicystka, tancerka i choreografka. Absolwentka studiów magisterskich z choreografii na Uniwersytecie Tallińskim (2008–2013) oraz na Uniwersytecie w Gießen (2017–2022), od 2023 roku doktorantka w Estońskiej Akademii Muzyki i Teatru. Układała i wystawiała programy taneczne w różnych miejscach na świecie, m.in. Welcome to the Jungle na Grenlandii w roku 2012. Jak dotąd wydała trzy książki poetyckie: uznaną za debiut roku kes kardab sveta grigorjevat? (2013), american beauty (2018) oraz wyróżniony nagrodą im. Jaana Krossa tom pt. Frankenstein (2023). Za zbiór esejów zatytułowany Kliitor on anarhist (2024) otrzymała literacką nagrodę roczną Estońskiego Funduszu Kultury.




