top of page

Michał Mytnik - POEMA©. Bankomatowy tren

  • 2 dni temu
  • 6 minut(y) czytania
Karina Marusińska, Corona muralis, fot. Grzegorz Stadnik
Karina Marusińska, Corona muralis, fot. Grzegorz Stadnik



0. WSKAZÓWKI


Myśli Homera Simpsona:


Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla.


Wypowiedzi Homera Simpsona:


– Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla.


Wypowiedzi Elite’a Feline’a:

Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla.

Węzły lokacyjno-widokowe:


[Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla.]


POEMA©:

Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla. Lorem ipsum bla bla bla.



10. Bankomatowy tren


[Software stanął… Hardware do kasacji… Puzzle z ekranu. Pęknięcia & Rozpacz & Chaos. Drukarka wyrwana z wnętrza. Otwarta rana na sejfie. Pusta przestrzeń pozostawiona po niej. Na zewnątrz kable. Wszędzie te jebane kable. Kamera na ziemi kieruje wzrok na horyzont chodnika.]


Odzyskuję świadomość.

Przekroczyłem portal, ale na oczach ciągle lawiny.

Lawiny żalu.

Wybacz mi ATM’ie… 

Chciałbym cofnąć czas... 

Byłoś tylko niewinną maszyną. 

Myślałem tylko o soku, który musiałem zakupić, aby wykonać pracę. 

Myślałem tylko o pracy. 

Chcę zniszczyć POEMĘ©, odzyskać wolność dla liryki i maszyn liczących papier. 

– Elite, podrzuć mnie do Prawiersza©.


Raczej się nie dogadacie…


– Wystarczy, że się tam pojawię.


Skieruj swoje słowa w stronę portalu.

Kieruję swoje słowa w stronę portalu.

Kieruję swoje słowa w stronę portalu.

Kieruję swoje słowa w stronę portalu.

Czuję jak drgają organy, tkanki, komórki, molekuły.

Przekraczam stronę. Tym razem bez bełta. Idzie mi gładko.



TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← ZSREIWARP ĘIS EJUDJANZ UT

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU

TU ZNAJDUJE SIĘ PRAWIERSZ → {                      } ← PRAWIERSZ SIĘ ZNAJDUJE TU


To, na co patrzę, jest niewyobrażalne, bo tutejsze wyobrażenie funkcjonuje poza reżimem. 

|Prawiersz| funkcjonuje poza wyzyskiem. 

Nie da się go przechwycić ani użyć.

Mimo to pozostaje ogrodzony, ale granice nie należą do |Prawiersza|. 

Kopuła śmierdząca rdzą nie jest jego częścią. 

Muszę wydobyć jego żywie wolny element.

Muszę go pobrać. 

Muszę spróbować osiągnąć ten stan.

Muszę wykonać transfer.

Używam dłonio-fiolki, aby pobrać |Prawiersz|.


Co chcesz z tym zrobić?


– Wracajmy do sklepu. Przemienię sok i wszystko zakończę. Skończę się kończyć. Zacznę się stawać. 


Okay, wiesz, co robić.


Kieruję swoje słowa w stronę portalu.

Kieruję swoje słowa w stronę portalu.

Kieruję swoje słowa w stronę portalu.

… z krawężnika podnoszę sok…

…otwieram butelkę, wyciągam dłonio-fiolkę…

…zawartość wprowadzam do soku i obserwuję produkcję gazu…

…narastają wielości… 

…narastają wielości wszelakie… 


wygląda jak FANTA©


– … ale to nie FANTA©. To sfermentowany sok.

Muszę stworzyć nową przestrzeń dla wiersza. 

Muszę pozbyć się zewnętrznych grodzeń, które nie należą do mnie. 

Muszę otworzyć głowę. 

Muszę przewietrzyć mózg. 

Muszę zniszczyć sklepienia. 

Muszę zedrzeć swą twarz. 

Muszę jeszcze raz przemyśleć kroki i słowa.

Pragnę, aby wiersz poruszał się poza planem zagospodarowania.

Teraz rozryw, potem rozrywka i znowu rozryw…

Nie pochodzę z wiersza, w którym ludzie mają kariery. 

Jestem skupiony na kryzysie wiersza. 

Odkąd skończyłem się kończyć, zaczął się zaczyn.

To co mnie niszczy to układ między liryką a kapitałem.


- wiecznie w dół bądź do wewnątrz -

- w - i - r - o - w - o -

- od błękitu do złota & od złota’ do błękitu’ -


POEMA© generuje zjawisko nadliryzacji w obszarze poetyki realnej. 

Cokolwiek to znaczy…

Dominująca obecnie POEMA© powoduje wyparcie form kolektywnych i mnogich. 

Cokolwiek to znaczy…

Zapomniano o wierszu, który się stawał. 

Realnie staliśmy się niewolnikami POEMY©, niewolnikami wiersza, który tuli się z kapitałem w jebalni.

Mnie to nie bawi.

Nie chcę już czytać takich wierszy.

Nie chcę się konsumować.

Przeżyłem kryzys. Materialny kryzys.

Walczę z blokadą. Właśnie czytacie mój „mandat”.

Potrzebuję resetu każdej z moich głów.

Dla mojego mózgu najlepszy byłby huragan.

Wilma, Gilbert, Labor day, Rita.

Nie mogę zapomnieć przeszłości. 

Zamiast odtwarzać, muszę przetwarzać.

Muszę być bardziej poza.

Muszę uwolnić przestrzeń.

Czasami spotykam ludzi. 

Czasami spotykam ludzi i mnie pytają: 

Napiszesz sestynę? Walniesz jakiś sonet? Skleisz mi na szybko POEMĘ© jakąś?

Wolałbym nie, jeśli łaska…

Wolałbym nie, jeśli łaska…

Wolałbym nie, jeśli łaska…

POEMA© to wiersz, który zapomniał, że jest wierszem i doprowadził do sytuacji, w której jesteśmy niewolnikami wiersza, historii i innych obiektów typu Bagno©.

Wiersz powinien być światłem.

Ktoś zamawiał lody? Bo już topnieją…

Moja struktura pieniężna to śmiech dochodzący z wewnątrz ostatniej karty w mojej talii: JOKERA©.

Czujesz jak pulsuje tkanka nonsensu?

Przestałem powtarzać, zacząłem przetwarzać.

Nie muszę zakupić soku, aby wykonać pracę. 

Nie muszę w ogóle wykonywać pracy, ale z wielu różnych powodów jednak muszę…

Muszę wyjść poza POEMĘ©, zedrzeć swą twarz.

Muszę uwolnić liryczne przestrzenie.

Pierwszym krokiem do odwrócenia procesu redukcji świadomości jest jego zrozumienie.

Optymizmem zajmiemy się potem, bo praca, jaka wykonywana jest w ramach POEMY©, ma za zadanie oblać nas potem i bynajmniej, nie jest to sytuacja liryczna…

To wszystko okropnie cuchnie…

To wszystko pragnie nas wykończyć… 

i to już sytuacja krytycznie dramatyczna…

Dlatego stosuję wielką odmowę – protest przeciwko temu, co jest.

/ Rodzaj złotych wspomnień / Promienie komiksowego słońca /

/ Niebiańska spirala łez / Faszerowanie nieba faszyzmem /

Jakoś się trzymam.

Mam też ważniejsze sprawy na głowie poza głową, którą muszę opuścić. 

Muszę pomścić bankomat. 

Muszę zniszczyć POEMĘ©.

O boże, jak ten |Prawiersz| pachnie… 

Jak ta technologia portali szybko się rozwija…

Przeszłość jest pierworodna, dlatego przyszłość nigdy nie będzie jedynaczką.

Wyczerpanie się przyszłości, zabierze nam przeszłość.

Mimo wszystko zawsze można odciąć się od toksyn.

Mimo wszystko tradycja zawsze będzie sługą przyszłości.

Mimo wszystko pewnych więzi nie da się zerwać.

Tak, tu poniekąd chodzi o łamanie tekstu.

Odkąd żyjemy w czaszce, wciąż wdeptujemy w śmieciosoki…

Rozwój wiersza powinien być jak słoneczne sobotnie popołudnie, które nigdy nie musi się kończyć.

Wiersz powinien stać się wspólnotową przestrzenią, przeznaczoną do spotkań i rozmów w równym stopniu, co do eksplodowania mózgów. 

To co zwykle. Wszystko na raz.

Powiem wam kłamstwo i prawdę: nie ma już wiersza, nie ma takiego towaru.

Prawda odwołuje się do przeszłości. 

Szansą przyszłości jest kłamstwo. 


Dziwny pomysł na stabilizację…


– Tak, dziwne…

– … łyka?


Michał Mytnik – redaktor Stonera Polskiego. Pisze teksty i robi muzykę. Autor hoodshit (griptape) i LINE. Więcej na: bit.ly/m/mlody_yy 

ZAKŁAD
magazyn społeczno-poetycki

Projekt elementów strony internetowej:
Kinga Bartniak

Kontakt:
zaklad.magazyn@gmail.com

  • Instagram
  • Facebook
  • Youtube

Wydawca:
Towarzystwo Aktywnej Komunikacji
Adres: ul. Hermanowska 6A, 54-314 Wrocław
KRS: 0000045825 NIP: 894-25-67-840 REGON: 931998437

ISSN: 2956-7173

logo_MKiDN__na_ciemnym_tle.png

„Dofinansowano ze środków Ministra Kultury

i Dziedzictwa Narodowego pochodzących

z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego"

logo 0_logo_TAK.png
WIK_logo-pelne-bez-ramki_czarne.png

Partner Wydawniczy w ramach Wrocławskiego Programu Wydawniczego: Wrocławski Instytut Kultury

logoWRo.jpg
bottom of page