Maciej Borowiak - zestaw czterech wierszy
- 20 cze
- 2 minut(y) czytania

***
w długo stojących kałużach przegląda się topola
w kabinie windy ludzie robią sobie zdjęcia
po drugiej stronie miasta
pionierskie kroki dzikiej truskawki żeby się zapuścić
bezczelne i lepkie ruchy pierwszych fliperów
po drugiej stronie miasta
ciche bzyczenie owadów zmęczonych dymem grilla
stukanie wycieraczek, pipczenie śmieciarki
po drugiej stronie miasta
ślimaki pod krzewem czeremchy na resztkach chłodnej wilgoci
gabinet z zimną kozetką gdzie nie uderza światło
po drugiej stronie miasta
wypełniająca się torbiel z plastikiem i zielenią
ostatnie puste pola przeklikanych ankiet
po drugiej stronie miasta
zapchane ale głodne gąsienice bielinka
zielony tłusty tramwaj linii numer 12
po drugiej stronie miasta
drapieżne larwy świetlika które przejdą w zachwyt
bezdomni w codziennych gestach układają się z pięknem
po drugiej stronie miasta
spękana brzoza na rynnie przeczuwa ostatni sezon
jednorazowy długopis w poczekalni urzędu
po drugiej stronie miasta
tłuką się młode owady, plątają się pierwsze liście
na niekorzystnych umowach na boltach na froncie
po drugiej stronie miasta
chabry na górkach wapna z brudnymi klifami jak wyspy
witryna biura podróży ze zdjęciem białej Itaki
po drugiej stronie miasta
kokony chudej osy wypchane niechcianym życiem
frazesów pełne usta grzecznych akwizytorów
po drugiej stronie miasta
kiedyś były gołębie, ich stada ponad nami
teraz zawroty, gdy zbyt szybko się wstaje
zadzierając głowę po drugiej stronie miasta
Columba livia forma urbana
gotowe wszystko przeczekać
w rzędach w przykucu w odrętwieniu
na wysokościach biskupi na konferencji
monitorują
jak przesuwamy się jak sępimy fajki
jak zdobywamy szczyty jak zdobywamy finansowanie jak połykamy w pośpiechu nie nadążamy gryźć jak muszki wpadnięte do oka łamią się pod powieką jak dla owadów i dla nas jest to niepotrzebne jakby wiedziały o rzeczach których nie unikniemy
kartony po marcepanie
przychodzą tutaj ludzie robić chwytliwe zdjęcia na których poruszamy się
w kolorze gruzu
nutella i cebula obok siebie wyglądają nie najgorzej zwłaszcza gdy niebo ma odcień pantone301C
czasami ktoś ma psychę żeby zapytać o marcepan wtedy patrzymy po sobie
odpowiadamy gruchaniem
kroczymy dumnie i kłaniamy się
bo nikt tutaj jeszcze nie dziobał migdałów
kolejowa 2
jak nazwać kogoś kto wypadł z rynku zanim na niego wejdzie? a co dopiero uchwycić to w kadrze
i wtedy właśnie Maciek robi
yves-saint-laurentowskie spojrzenie
działamy tutaj raczej metodą żabich skoków
a skaczemy do tyłu znacznie lepiej niż płazy
i patrzy na nas ten sam gołąb z piersią jak fiolet podniebienia jakby od zawsze wiedział dla kogo się otworzy
ta furtka co się uchyla
raz na dwadzieścia lat




