Konrad Góra - jeden wiersz




Kobieta z terminalnym rakiem


Kobieta z terminalnym rakiem

Przełyka buraczkowego falafla

Byle się nie ubabrzeć, a mi teraz,

Zimą, jaką miała być, wykrzacza się

W oczach ałycza z Białoskórniczej,

Pod którą poślizgnąłem się

W innej epoce politycznej

Na tkemali opadków i błota:

Dwumetrowy atak wyprostowaną nogą,

Jakbym chciał zamordować napastnika.