Bohdan Zadura - jeden wiersz




Do re mi


Żegnaj, Ryszardzie, jaskra

odbierała ci wzrok, światło raniło

mogłeś wychodzić tylko w pochmurne dni

lub po zachodzie słońca

słuchałeś radia i płyt

w mieszkaniu osiedla Za Żelazną Bramą


moja pamięć też traci ostrość

nie wiem czy kiedyś tam u ciebie byłem

ten długi korytarz w wieżowcu

mógł prowadzić do kogoś innego

do kogo? też nie mam pewności


nasze pierwsze wspólne zdjęcie

w ostatnim roku przedszkola

a może pierwszym podstawówki

twoje urodziny przyjacielska morda

owczarka alzackiego który wpycha się

w obiektyw

między czwórkę dzieci


mógłby nazywać się Bari

ale zdjęcie nie ujawnia imienia


moje pierwsze dziecięce party

ktoś je dla ciebie przygotował


czy miałeś matkę? jeśli miałeś

a nie zapamiętałem to nie powinienem

ci o tym mówić to znaczy myśleć miałeś ojca

nauczyciela muzyki w innej szkole

chodził w spodniach pumpach

nazwisko trochę muzyczne

trochę niemieckie Missol

chyba byliście ewangelikami


miałeś siostrę dużo starszą ona zrobiła to zdjęcie?

czy była na nim w drugim rzędzie?

o lesbijkach wtedy nikt nie słyszał

o babochłopach a jakże Hanka walczyła

o równouprawnienie kobiet

chodziła w rakach po słupach

elektryfikowała kraj

elektryczność ją zabiła


twój dom stał przy ulicy Czartoryskich

za nim w podwórku mieszkał Marian Zwierzchowski

miał matkę i ojca ale ich w ogóle nie pamiętam

chwalił się że w jego domu mieszkał

u swojej ciotki Aleksander Głowacki

czyli Bolesław Prus

domu to nie ocaliło gdyby Prus dostał Nobla

może dom przetrwałby urbanizację związaną z budową

Zakładów Azotowych

byłeś pierwszą chlubą naszej klasy

kiedy my zdawaliśmy na studia

ty dostałeś się do „Mazowsza”

Zespół Pieśni i Tańca „Mazowsze”

w latach sześćdziesiątych

jak muzyczny pewex

Mira Zimińska Sygietyńska

to była ówczesna celebrytka

nie mniejsza niż Irena Dziedzic

koncerty na Wschodzie i Zachodzie

Południu i Północy


Otrębusy jak Jasna Góra polskiej ludowości


wypatrywaliśmy ciebie na ekranach telewizorów

wśród tancerzy i chóru z umiarkowanym sukcesem

telewizory były wtedy małe i przeważnie czarno-białe


niektórzy z nas uważali że jesteś

bufonem myślę że to raczej przez pucułowate policzki

sprawiające wrażenie że wydymasz je z lekceważeniem

ryżawe włosy i trochę piegów


przyjeżdżałeś na szkolne zjazdy absolwentów

z Niemiec pracowałeś jako inspicjent w Bayerische Staatsoper

w Monachium wcześniej w Teatrze Wielkim

przyjeżdżałeś z kamerą nagrywałeś filmy

i przysyłałeś nam kasety potem płyty DVD


parę razy dostałem od ciebie płytę z nagraniem

rozmowy ze mną czy filmem o mnie

zdaje się że z całego naszego rocznika

ty jeden byłeś mniej więcej na bieżąco

z tym co robię


jeśli inni coś czytali to może tę pierwszą powieść

wydaną sześć lat po maturze bo niektórzy z nich

zostali w niej opisani

wiersze? z czym do ludzi komu

na starość chce się czytać cudze wiersze

czy po to zdaliśmy kiedyś maturę z polskiego


ale chcieli się spotykać szkoła nie była już ich

zjazdy były w najlepszym razie co pięć lat

więc wybrali Tawernę lokal z tarasem z widokiem na Wisłę

ostre przedwieczorne słońce odbijające się w wodzie

niezłe jedzenie można było przynieść własny alkohol

czerwiec albo wrzesień czasem dwa razy do roku


żeby nie było zbyt pusto skrzykiwały się trzy roczniki

jak kto woli 44 45 46 albo 61 62 63

chodziłem żeby nie sprawiać wrażenia bufona

choć łączyła nas tylko przeszłość

sprzed 50 potem 60 lat czasem więcej


czyjeś zawiedzione nadzieje albo raczej odrzucone możliwości

bo nawet nie pocałunki dzisiaj chodzące o kulach

dopóki się pojawiałeś Ryszardzie nie byłeś moherowym beretem

wybaczcie dziewczyny moherowe berety noszą także faceci

w pewnej chwili uświadomiłem sobie że widzę morze

głów w moherowych beretach także zwieńczonych doktoratami

z nauk ścisłych pomyślałem że nie ma nadziei

to jest Polska takich nas w większości zrobiono takich nas wychowano

wyjątki potwierdzają regułę


co prawda lepiej spotykać się w knajpie niż na pogrzebach

ale kiedy Wanda co chciała kiedyś Kostka

(rozwiedli się potem umarł

zaproponowała spotkanie w Tawernie

tego strasznego roku pod koniec maja

nie wytrzymałem zapytałem czy aż tak wierzą premierowi

powodzenia rzuciłem popierajcie partię czynem

umierajcie przed terminem

ale bez nas


tak się stało że w 1981 Marian też wylądował w Niemczech

wcześniej uczył prac plastycznych w liceum które skończyliśmy

w 2015 poleciałem na Famę do Świnoujścia

chciałem po zawale uniknąć wielu godzin w pociągu

lądowałem w Niemczech w Heringsdorf jakbym skądś znał

to małe lotnisko z jednym pasem startowym okazało się że z filmu Polańskiego

„Autor widmo” gdzie udawało lotnisko przy rezydencji

premiera Wielkiej Brytanii i na spotkaniu w galerii w Świnoujściu

które prowadził Darek Foks pojawił się nieoczekiwanie

Marian z Lucyną tyle lat a jednak natychmiast do poznania

mimo wózka inwalidzkiego na którym wjechała Lucyna


chyba nie opowiedziałem ci o tamtym spotkaniu


czasami dzwoniłeś ja rzadziej 31 października

dostałem od ciebie dwa memy


jeden tekstowy

Uwaga!!! Ważny apel!! Jak jutro będziecie skakać przez płot na cmentarz

to pamiętajcie: od godziny 10 -12 skaczą tylko seniorzy!!!


drugi na tle stylizowanych liści marihuany

Idę kupić choinkę, bo *uj wie, co Morawieckiemu przyjdzie do głowy 24 grudnia


chciałem odesemesować i podziękować

ale pomyślałem o twoich oczach i tak zeszło


a 17 listopada dostałem wiadomość że za trzy dni ciebie chowają


wigilia za dwa dni