Thomas James - Listy do nieznajomego, tł. Maciej Oleksy
- 1 dzień temu
- 2 minut(y) czytania

I
W kwietniu przebijemy jego ciało.
Jest marzec. Gałęzie pokrywa puch.
W sadzie stroszy się kucyk.
Stoję przy zamarzniętym ujściu rzeki
I myślę o tobie.
W domu, w którym mieszkasz,
Mróz skrzy się na szybach
Jak nieprzeliczone srebrniki.
Już teraz przygotowują wino i chleb.
II
Pole usłane jest fioletowymi astrami
I kwiatami gorczycy.
Ziemia przybrała straszliwe rozmiary.
Na nieużytkach
Polne kwiaty porosły już
Wątłe indiańskie kości.
Pszczoły przelatują przez łąkę
Do ula pod krokwiami stodoły.
Ktoś prowadzi konia z naroślami kostnymi
Prosto w kłosy koniczyny.
III
Aleksander zmarł dziś rano.
Pozostawiwszy swoje włości
Najsilniejszym.
Widziałem, jak imperium niknie w kącikach jego ust.
Na chwilę wystawiono go na słońce,
A potem przyszły trzy kobiety, by oczyścić jego ciało
Jak kontynent.
Boję się tego, jak zareaguje świat.
Po południu
Podsłuchałem rozmowę dwóch robaków
Skrytych pod jego mostkiem.
Wymknąłem się z pałacu
I wkroczyłem między żyłki goździków
Na skraju pola należącego do garncarza.
Nie zatęsknią za mną.
Nawet nie zauważą, że zniknąłem.
IV
Myślałem o synu,
Którego chciałbym mieć.
Liście pożółkły
W ciągu nocy, zmarszczyły się jak dłonie
wysuszone przez wiatr.
Pojechałem samochodem nad potok,
Ponieważ nie miałem dokąd pójść.
Delikatna łodyżka mlecza uległa złamaniu
I teraz w powietrzu roi się od plotek.
Czegokolwiek bym nie zrobił, sumak
I tak przybrałby kolor warg.
Wieczorem dostrzegam młode dziewczyny
We krwi mojej matki
I pozwalam ich potomstwu przejść niezauważenie,
Czerwone jasełka.
V
Zeszłej nocy przeciągnęli przez kanał
Ciało starszego mężczyzny.
Teraz podśpiewuje haczykowi
Tuż pod poziomem wody.
Kryształki lodu rozwarstwiają się
Na oknach,
A śnieg dewastuje chwasty
Jak tandetne wyposażenie buduaru.
Przeczytałem ponownie twoje listy.
Jest zbyt zimno, by dziewica mogła urodzić
Nawet na mroźnych przedmieściach
Wśród kwietnych pól.
VI
W kościele zgłębiłem sztukę kamuflażu,
Skrywając swoje ciało
Za ciałem świętego.
Zeszłej nocy szron pokrył twarz Marii Magdaleny,
A śnieg sięgnął okien ołtarza.
Przed świtem wróble zleciały się
Do ciała świętego Franciszka.
Spowity dębowymi liśćmi
Przypomina teraz salonowe krzesło.
Dziś rano przygotowujemy się do ukrzyżowania.
Właśnie o tobie myślę.
Z aksamitem na moich kolanach,
Ze srebrami lśniącymi na ołtarzu,
Z nieostrym obrazem witraży,
I krzyżem owiniętym w czerń,
Czekam na wieści o śmiertelnym spustoszeniu.
Biorę do ust chleb
Jakby był palcem Chrystusa,
A wino pędzi przez moją pierś
Jak ciemny karawan.
Ciągle o tobie myślę.
Lawina białych goździków
Przetacza się w twoim głosie,
Jak przetacza się w odgłosach spowiedzi.
Lecz śnieg wciąż szepcze o tobie.
Thomas James (1946–1974) - amerykański poeta. Laureat Theodore Roethke Prize. Jego wiersze ukazywały się między innymi na łamach „North American Review”, „Poetry” i „Poetry Northwest”. Większość życia spędził w rodzinnym Joliet w stanie Illinois. Popełnił samobójstwo niedługo po opublikowaniu swojej jedynej książki poetyckiej Letters to a Stranger (Houghton Mifflin Company, 1973).
Maciej Oleksy - księgarz i redaktor. W latach 2021–2023 współtworzył kwartalnik literacki „KONTENT”. W 2025 roku otrzymał Nagrodę KMLU. Pracuje w Wydawnictwie Karakter, pisuje do „Małego Formatu”.




