Listy do Mikołaja - Weronika Stencel
- zakladmagazyn
- 23 gru 2025
- 1 minut(y) czytania

Święty Mikołaju,
potrzebuję wywrotowych kapcioszków, bo gdy tylko upadam - czuję się jak nowonarodzona,
potrzaskana bombka, chodzę od razu ostrożniej, doceniam każdy kroczek. Te kapcioszki
mają teraz funkcję banana, ślizgają się nawet na chropowatej powierzchni. Model Bananini
silly steps. Mają taki długi, żółtawy jęzor, zakrzywione podeszwy i wkładkę przeciwstresową.
Słyszałam, że nosi je Robert Pattinson i wierzę, że to wywrotowe kapcioszki zrobiły z niego
wyjątkowego aktora. Jestem przekonana, że kapcioszki wpływają na jego postawę ciała, a w
dalszej kolejności na wyraz oczu, a nawet mimikę. Wejdź proszę na Google Grafikę i
obejrzyj jego zdjęcia. Jak to możliwe, że na wielu z nich na jego twarzy maluje się
charakterystyczna zalotność? Sęk w tym, że jest ona wy-wro-to-wa! Jest w nich celowe
odwrócenie oczekiwań, znaczeń, albo schematów, żebym straciła grunt pod nogami.
Potrzebuję założyć wywrotowe kapcioszki, spojrzeć na wywrotową zalotność Pattinsona i się
wywrócić. Cały ten proces pozwoli na zazębienie się sensów i spełnienie moich marzeń.
Wierzę, że posiadanie wywrotowych kapcioszków pozwoli mi odtwarzać w nieskończoność
uczucia w brzuchu - to coś pomiędzy zakochiwaniem, przerażeniem, wstydem i
zwątpieniem. Lubię to uczucie, szukam go w muzyce, sztuce i literaturze. Przekrzywiony
wzrok Roberta Pattinsona i Griana Chattena, wywrotowy uśmiech Edwarda Nortona, policzki
Christiana Bale’a. Bananini silly steps!
Jeśli nie uda Ci się zdobyć dla mnie wywrotowych kapcioszków, poproszę papierowe
ozdoby stworzone z czystego serca.



