top of page

Kamil Kawalec - Reakcje

(o „Nielegalnych kopiach” Pawła Harlendera)


dokumentacja instalacji, Mariusz Maślanka



Próbując odsłonić szczegółowe reakcje w sposobie frazowania autora, sięgnąłem po kalkulatory i liczniki słów. Wyciągnijmy więc DANE z Nielegalnych kopii i sprawdźmy, czego możemy się z nich dowiedzieć.


Średnia prędkość mówienia (na głos) – 125 słów na minutę.

Średnia prędkość czytania (w myślach) – 200 słów na minutę.


wiesz co jest przyjazne?


interfejs

(Nielegalne kopie, s. 36)


Koncept, kryjący się za tytułem, odnosi się do cyfrowości i cyberpunku. W pewnym sensie debiut Harlendera jest poetycką książką science fiction. Przedstawiony w niej świat rozbiega się po wyświetlaczach, halucynogennych obrazach wyciętych przede wszystkim z estetyki filmowej i gamingowej. Wszystkie powtórzenia, pętle, powroty do wcześniej przytoczonych fraz nawarstwiają się w elektrycznej głowie podmiotu, dając wrażenie zagubienia, przebodźcowania ilością czynników, zmiennych i danych, tworzących świat książki. „Zmęczone soczewki” (najczęściej występująca fraza dwuwyrazowa – pojawia się 16 razy) naświetlają się scenami i doświadczeniami, po czym wyrzucają z siebie wspomnienia. Jakby postawić robota pod ścianą, z lampą o ogromnej liczbie lumenów, skierowaną na płytę główną i zacząć testować jego reakcje. Ten odpowiada mechanicznie, trochę plącze frazy, czasem się powtarza. Niektóre sytuacje, o których mówi, w ogóle nie mają miejsca, jednak o tym wie tylko Harrison Ford jako łowca androidów.


Mimo że książka jest podzielona na wiersze, to już przy pierwszym kontakcie z tekstem ukazuje się nam dwuwersowy układ strof, zastosowany niemalże w całości tomu. Przekłada się to na mocno immersyjny sposób odbioru tekstu. Wersy są ze sobą spięte jak 0 z 1, prawda z fałszem, byt z niebytem. Wydaje się, że można łączyć je i dzielić w różnych miejscach. W tekście występuje też wiele momentów, w których zdania płyną strumieniem danych, a czasem rwą się, sprawiając wrażenie niemalże losowo wyrzuconych przez algorytm słów, jakby interfejs prowadził z czytelnikiem grę aż do sfiksowania. Można to odczuć w sposobach czytania wierszy (zob. Rozmowa z Filipem Matwiejczukiem - timecode: 13:34):


śmieszna inteligencja


potrzymaj mi zero

potrzymaj mi jedynkę


potrzymaj mi drinka

zrobię ci test Turinga


powtarzaj za mną

jestem żywy jak cheerleader


jestem żywy jak cheerleader

jestem żywy jak cheerleader


jestem cichy jak harmider

(Nielegalne kopie, s .28)

Autor konsekwentnie zamienił wszystkie spójniki „i” na „&” (które na dobrą sprawę jest drugim, najczęściej powtarzającym się znakiem w książce; pierwszym jest „w” – 150 razy; „&” pojawia się 117 razy; stanowi to 2,43% znaków), co w bardzo stylowy sposób podkreśla estetykę tego języka-interfejsu. Oto wizja świata, jaką przedstawia nam Harlender, świata, w którym „zawartość hindusa w hindusie” musi się zgadzać. Co ciekawe, fraza z wiersza o tytule „zawartość hindusa w hindusie w normie” jest zapożyczeniem z potocznych wrzut o machine learningu (o czym poeta mówi m.in. w rozmowie z Matwiejczukiem – timecode: 22:22), którymi posługują się pracownicy korporacji, zajmujący się pisaniem skryptów czy software’ów.



„…z tła wybija się przede wszystkim pastelowa, rozpikselowana estetyka jego ziomka Simona, być może nawet tego z kultowej w Polsce serii gier „Simon the Sorcerer” (trudno powiedzieć, skąd to skojarzenie, ale z popularnych Szymków – ani Cowell, ani Armitage jakoś nie pasują do świata Harlendera).”


Kim jest Simon? Czy jest ofiarą systemu, borykającą się z radioaktywnymi śmieciami, czy raczej superbohaterem (pojawiającym się 16 razy, co czyni go również jedynym z najczęściej powtarzanych wyrazów w książce), który wszechkminą jest w stanie przetrwać natłok rozpędzonych przedmiotów, pomylonych fraz czy zdarzeń? Może jest przyjacielem podmiotu, everymanem czy raczej everymindem – świadomością zbiorową, funkcjonującą w wykreowanym świecie, niczym zbiorowe archiwum, do którego każdy ma dostęp i może wyszukać różnego rodzaju dane? Niestety kontakt z Simonem wydaje się w tomie Harlendera jednostronny.


Nielegalne kopie mogłyby posłużyć za scenariusz do kolejnej serii Netflixa np. Miłość, śmierć, roboty, która w każdym odcinku pokazuje inną, autorską wersję świata opanowanego przez maszyny, cyberzombie, avatary, mechy walczące z alienami itd. Są niczym poemat poświęcony relacjom, androidom i tym wszystkim rzeczom, które skaczą, syczą, a ich światła migają w stylu „s-s-s", „c-c-c”, niczym diody/neony „w zwolnionym tempie & ultrafiolecie” (s. 32).


Najczęściej występujące słowa kluczowe (operatory i złączki):


1. w – 150 (3.11%)

2. & - 117 (2.43%)

3. jak – 110 (2.28%)

4. się – 85 (1.76%)

5. na – 79 (1.64%)

6. nie – 65 (1.35%)

7. z – 57 (1.18%)

8. mnie – 48 (1%)

9. to – 33 (0.68%)


Najczęściej występujące pary słów:

(https://calculla.pl/licznik_slow)


1. zmęczone soczewki – 16 (0.33%)

2. w normie – 13 (0.27%)

3. c c – 12 (0.25%)

4. w hindusie – 11 (0.23%)

5. hindusie w – 11 (0.23%)

6. nielegalne kopie – 10 (0.21%)

7. moje zmęczone – 10 (0.21%)

8. mi się – 10 (0.21%)

9. zawartość hindusa – 10 (0.21%)

10. hindusa w – 10 (0.21%)


Statystyka słów



















itd...

bottom of page