Patryk Kosenda - zestaw pięciu wierszy


ilu. Michelle




Z końcem miesiąca macha do nas wytrychem [centralne biuro bezpieczeństwa personalnego]


Z żeber grzejnika wannabe zupa

pożywna jak miejska kolęda.


Inkwizytor w szatach Akwizytora.

Tatałajstwo a Jestestwo – uliczna sonda.


Kroplą Deszczu zamalują grzyba.

Milczenia Łyk na dwa opuchłe palce.

Jak ta zabawa: „silny najmita i zwiędły najemca”.

Na bezgrzybiu kiedyś zamieszkam. Może. Chyba.



Ofiarowanie: Hot Siewca


A co tam masz w nosku?

Mir, ciszę i włości?

Abba Pence, w którym nozdrzu?

Rybitwie łaskotki? Pazuchę z sennością:

encyklikę Kto wypina, tego wina.



Wynurzenia młodego Zagłady


Ty, któryś włosy na plecach podcinał jak skrzydła krewkiego anioła!

Ty, któryś dzierżył głowę istoty jak fantom skisłego melona!

Ty, któryś marzeń słodkich tabu wbeszcześcił do kluchej czeluści!


a nie sorka pomyliłem cię z kimś a nie znasz z kowenu taki wiarus

wiesz co wyrób i renowacja klocków masarskich ta no biznes jak biznes

czasem słońce czasem wiatr w skarbonce dokładnie no nic lecę wyznawać



Koniuszek


Twój ziomo usłyszał od śniącej babci:

ser zostaw, zjedz tylko robaczka z czereśni.


Wiersz mojego zioma wyjebał z domu

i nigdy nie wrócił [zamieszkał w drewutni!].


Wasz ziomo przepraszał za brak kindersztuby, a

pies cicho lizał mu dezynwolturę.



Sugarmistrz Ciasta Śmietankowy


Kręci cię żul posilający się w piecu,

nęci chłopiec bogaty pakujący w pomarańczę?


Dobry, bo krewki i mdły pałkarz. Nie pies.

Dlaczego wyzywamy bestie od zwierzaków?


Małe miasteczka i wielkie tajemnice:

coś tam, bieda, beczka, dzieci.


Wielkie miasta i małe tajemniczki:

coś tam, deweloper, grunty, praworządność.


A znasz to: zachodzi komornik do domu,

podbiera skrzypce żółwioustnej powiece


i szurga na nich Budkę Suflera, jakby miał się skończyć

dzień przyjemnie, serio, w chuj lajtowo?


Ściele się karawana. A szurpunk to także

– na swój sposób – urokliwy nihilizm.


Ten, który chocholi: drzewiej se na luzie,

idę zabełtać kod [nadstawię twoją buzię].


Jakże mamy się pięknie różnić,

kiedy chcą nas zajebać?




 

Wiersze z nadchodzącej książki poetyckiej Największy na świecie drewniany coaster (KONTENT 2021)