Wioletta Kazimierska-Jerzyk - *** [Okropność kampu...]

(fragment monografii Kamp, Glamour, Vintage. Współczesne kategorie estetyczne, Łódź 2018)



kadr, Bartosz Konieczny




Okropność kampu oddaje, moim zdaniem, jego performatywny charakter, brzydota – nie. Zauważmy, że już Rimbaud, wymieniając w Alchemii słowa swoje estetyczne fascynacje (o których Maria Poprzęcka pisze, że są inwentaryzacją dziewiętnastowiecznej brzydoty, później nazwanej kiczem[1]), nie nazywa ich brzydkimi:


Lubiłem idiotyczne obrazy, zdobione nadproża, dekoracje, namioty linoskoków, szyldy, jarmarczne malowanki; niemodną literaturę, łacinę kościelną, erotyczne książki nie liczące się z ortografią, romanse naszych dziadków, baśnie czarodziejskie, książeczki dla dzieci, stare opery, niedorzeczne refreny, naiwne rytmy[2],


lecz wyznaje:


Pewnego wieczoru wziąłem na kolana piękno.

– I przekonałem się, że jest gorzkie.

– Znieważyłem je[3].


Danto, który zainspirował się tym fragmentem[4], pisząc swoje The Abuse of Beauty[5], twierdzi, że można ze znacznym prawdopodobieństwem przypuszczać, iż Rimbaud miał dość piękna i chciał stworzyć coś przeciwnego (innego), powiedzmy: antyestetycznego. Gdyby porównać Sezon w piekle z samoświadomie „piękną” poezją jego kochanka Paula Verlaine’a, z jego regularnymi rymami i rytmami, poetyckim słownikiem i sentymentalną wymową jego tytułów, to należałoby skonstatować – według Danto – że w sztuce Rimbauda jest coś niemal dzikiego. Cóż? To się w sztuce zdarza nierzadko, a i bywa jedynym celem. Amerykański estetyk przytacza przy tym zabawną anegdotę o malarzu Philipie Gustonie, który, kiedy stwierdził, że jego liryczne abstrakcje nie są zgodne z tym, co uważał za brutalność swoich czasów, zaczął „naprawdę malować źle”. Ale to nie jest wyczerpująca odpowiedź na pytanie, dlaczego piękno (zwłaszcza rozumiane normatywnie) nie odgrywa dziś głównej roli, w szczególności w sztuce. Nie jest tak, że artyści poszukują tylko ekwiwalentów plastycznych dla otaczającej brzydoty i okrucieństwa. Nowe kategorie pokazują, jak niezrozumiałe jest wywyższenie piękna, które propaguje się albo jako coś kosmetycznego, albo niewysławialnego[6]. Może faktycznie Rimbaud, zgodnie z domysłami Danto, nazwałby swe upodobania kampowymi.


 

[1]Maria Poprzęcka, O złej sztuce, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1998, s. 206. [2] Arthur Rimbaud, Alchemia słowa (Majaczenia II, Sezon w piekle), tłum. Artur Międzyrzecki, w: tegoż, Poezje wybrane, wybór i opracowanie Artur Międzyrzecki, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1993, s. 141. [3]Tamże. [4]Zob. rozdział Co to znaczy „współczesne” kategorie estetyczne? w: Wioletta Kazimierska-Jerzyk, Kamp, glamour, vintage. Współczesne kategorie estetyczne, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2018, s. 23–39. [5] Arthur C. Danto, The Abuse of Beauty, Open Court Publishing Company, Illinois 2006. [6] Tenże, Embodiment, Art History, Theodicy, and the Abuse of Beauty: A Response to My Critics, „Inquiry” 2005, vol. 48, nr 2, Symposium: Arthur Danto, The Abuse of Beauty, s. 191.