Patrycja Sikora - zestaw pięciu wierszy


ilu. Martyna Majewska



klasyczny martwy ciąg


neon pasażu Zielińskiego pulsuje

jak pięści tych chłopaków, kiedy

szłyśmy ze światłem dworca.

szukałam wtedy obrazów wody,

którą tnie łódź. jesteśmy nią, kiedy

naszymi waginami opiekują się

normy społeczne.



straty zależą od gatunku agrofagów


wieszała jej drobne ciało przez poręcz

jak wilgotną od lata kołdrę, żeby

wywietrzała


(szorstką dłonią, którą skubała pióra ptaków

szorstką dłonią, którą pieściła obłoniaki

szorstką dłonią, którą szukała szczepów nowych roślin)


będziesz kobietą bez szwów


szersza perspektywa jest tylko z drona;

ostatecznie należysz do pnia, bo nie odbijesz



dance floor


lubię spotykać ich koleżanki z Czech,

które martwią się razem ze mną,

że ktoś znów wybił nam w domu okno.


później tańczyłyśmy.



świat sztuki apeluje o uwolnienie


a my gramy w głuchy telefon.

wymyśliłam nam hasło – na podwórku wszystkie dzieci krzyczą, że

Mar-got to-nie Miii-chał.


foremki do piasku w kształcie ryb mają

śliską strukturę.


Mar-got to-nie Miii-chał


pod trzepakiem chłopcy rozbijają

namiot z flag.


Mar-got to-nie Miii-chał


foremki do piasku w kształcie ryb płaczą:


Margot to nie Michał.


matki zamykają okna.



wielki słownik wyrazów bliskoznacznych


nie chcę mówić językami prezesów klinik in vitro

nie chcę mówić językami dyrektorów poradni neonatologicznych

nie chcę mówić językami obcych urzędników państwowych

nie chcę mówić językami elektoratów z niedoborami

nie chcę mówić językami arcybiskupów i diakonów

nie chcę mówić językami ustaw i paragrafów

nie chcę mówić językami wychowawców klas 1-3


trzy-czte-ry


nie chcę mówić językami osiedlowych sklepików

nie chcę mówić językami spółdzielni mieszkaniowych

nie chcę mówić językami lektorów nawigacji samochodowych


będę mówić językami moich matek, kiedy

obiecujesz mi dom, rzeko.